niedziela, 24 sierpnia 2014

Chaos na ulicach…

Czyli walka o estetykę.


Kraków, źródło

Wątpliwej jakości reklamy zalewają nasze miasta, szpecąc i drażniąc, choć jeszcze w latach 90. ub. wieku, stanowiły symbol zachodniego stylu i walka z nimi wydawała się czymś niewyobrażalnym. Czasy się jednak zmieniły i coraz głośniejsze stają się przedsięwzięcia mające na celu estetyzację przestrzeni publicznej.


Jak pokazały kontrole, umieszczanie nielegalnych reklam sięgało nawet 90%



Podobno zaczęło się od burmistrza São Paulo – Gilberto Kassabie, który poprzez akcję Czyste miasto zlikwidował wszelkie reklamy, od billboardów po nalepki. Przykład z niego miał wziąć prezydent Krakowa – Jacek Majchrowski, tworząc Park Kulturalny. Niezależnie od tego, czy jest to prawdą, czy nie, miasto skrupulatnie i z głową od 2002 roku przygotowywało się, by pod koniec dekady mieć w rękach realną broń do walki z reklamami.

Oczyszczony został teren Starego Miasta, ponieważ tam właśnie najłatwiej było wyegzekwować nowe prawo, argumentując działania m.in. ochroną krakowskich zabytków.
Jak pokazały kontrole, w niewiarygodnie wielu przypadkach, reklamy umieszczane były nielegalnie. Niekiedy liczby sięgały nawet 90%.

Za Majchrowskim podążyły kolejne miasta; Warszawa, Trójmiasto, Łódź, Poznań, Zakopane… choć nie zawsze walka była wyrównana i skuteczna. Jeden z głównych problemów stanowi skomplikowana i długotrwała administracja, jak również niska świadomość i brak woli reklamodawców. Nie zawsze skuteczne okazują się być kary za nielegalne wieszanie reklam i zwykle nie można wystawiać mandatu za brak estetyki planszy.

Niektóre miasta w ogóle nie są przygotowane na to, aby tworzyć strefy bez reklam. Pojawiają się sceptyczne głosy w kwestii karania, argumentujące, że nigdzie na świecie zakazy nie przyniosły dobrych efektów. Dlatego środkiem zaradczym ma być uświadamianie firm i ludzi. Łódź w tym celu zaprzątnęła do pomocy Akademię Sztuk Pięknych, która dziesięciu firmom, bezpłatnie pomogła zaaranżować witryny sklepów. Jednak w Poznaniu, akcje zachęcające do zmian nie przyniosły jak na razie zadowalających rezultatów.

Obawy budzą także kwestie ekonomiczne. Rzeczywiście, ograniczenie reklam do szyldów oraz konkretnie zaprojektowanych tabliczek informacyjnych, w Krakowie odbiło się na obrotach handlowo-usługowych. Brak plansz reklamowych uderza zwłaszcza w drobnych przedsiębiorców, którzy stracili jedną z głównych dróg dotarcia do klienta. Z drugiej strony, to właśnie oni w większości są producentami dużych ilości najgorszych wizualnych śmieci. Według Piotra Manowieckiego ze stowarzyszenia Miasto moje a w nim, zakrywające zabytkową architekturę i piękne widoki reklamy, mają także negatywny wpływ na turystykę.

73% ankietowanych odparło, że mogliby zaakceptować reklamy, gdyby były ładniejsze.


Nieestetyczne reklamy, tysiące nielegalnie postawionych tablic reklamowych, plakaty przyklejone do płotów i szpetne, plastikowe szyldy, powinny świadczyć o braku chęci i potrzeby Polaków do regulacji z zakresu estetyzacji miast, jednak według raportu TNS Polska z września 2013 roku Reklama wprzestrzeni publicznej
- aż 82% badanych uznało, że wygląd najbliższego otoczenia, w tym zamieszkałej miejscowości ma znaczenie.
- 56% stwierdziło także, że mieszkańcy i lokalne władze powinni mieć wpływ na to, co jest w okolicy budowane.
- 73% ankietowanych odparło, że mogliby zaakceptować reklamy, gdyby były ładniejsze.
- 68% przyznało jednak, że większość polskich reklam jest nieciekawa i na niskim poziomie.
Tyle samo uznało również, że reklamy przy drogach rozpraszają kierowców.

Wyniki pokazują, że społeczeństwo jest przychylnie nastawione do akcji ograniczających reklamy z przestrzeni publicznej, co potwierdza rozgorzała w Internecie dyskusja na ten temat oraz opinie samych mieszkańców, których komfort estetyczny zdecydowanie się poprawił.
Jednak z badań wynika coś jeszcze… aż 77% ankietowanych chętnie umieściłaby reklamę na swoim budynku, gdyby im za to zapłacono.

Paradoksalnie z jednej strony włodarze miast walczą o zaprowadzenie estetycznego porządku w przestrzeni publicznej, jak również usuwanie nielegalnych reklam, z drugiej w czasie wyborów politycy zdają się o tych działaniach zapominać. Kandydaci rozmieszają swoje plakaty wyborcze gdzie popadnie, często bez pozwoleń, a później nawet nie zaprzątają sobie głowy usunięciem całego bałaganu.

Owoce idei Parków Kulturowych, a także krótki raport na ten temat, można znaleźć na stronie TVN24.

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

TOP