poniedziałek, 5 października 2015

Kim jest Coralie Bickford-Smith?


 
 źródło, Copyright Jake Walters

Coralie Bickford-Smith to wielokrotnie nagradzana projektantka Penguin Books – brytyjskiego wydawnictwa założonego w 1935 roku, a obecnie brytyjskiego oddziału Penguin Group, drugiego co do wielkości koncernu wydawniczego na świecie. Studiowała typografię i komunikację graficzną na Reading University, obecnie mieszka w Londynie.

Uwagę świata zwróciła na siebie serią projektów luksusowych książek, w płóciennych oprawach, dla Penguin Books. Współpracowała także z takimi markami jak New York Times, Marks&Spencer, Waterstones oraz Diageo.


Bickford-Smith operuje kilkoma różniącymi się, ale jednak spójnymi stylami, które składają się na ogół jej pracy. Wyraźnie czerpie z przeszłości, ze sztuki i rzemiosła artystycznego, a także brytyjskiej szkoły projektowania okresu międzywojennego, co możemy zaobserwować na poniższych ilustracjach.

 Projekty okładek do książek A. Conan Doyle'a o Sherlocku Holmesie, 2008, źródło

 
Projekty okładek dla gotyckich horrorów, 2008, źródło 


Drugi ze stylów – który w mojej opinii wyróżnia tę projektantkę na tle innych – łączy art déco z wiktoriańskim przepychem. Nie brak tu ornamentyki i zdobników, ale całość prezentuje się lekko i elegancko. Projekty mają w sobie coś z geometrycznej prostoty i nie po drodze im z wrażeniem ciężkości, czy strojności w złym guście. Wspaniałym tego przykładem jest zaprojektowana przez nią seria dla powieści F. Scotta Fitzgeralda znanego m.in. z Wielkiego Gatsbiego. W projekcie tym, Bickford-Smith starała się połączyć elegancję i atrakcyjność art déco z estetyką modernistyczną. Kombinacja błyszczących foliowych elementów z matowym drukiem i matowym papierem, miało na celu sprawić, by z jednej strony książka dobrze leżała w ręku, a z drugiej atrakcyjnie prezentowała się na półce.
 Kolekcja The Madame Bovary, 2014, źródło

 
po lewej: Charles Dickens Wielkie nadzieje, po prawej:  Emily Brontë Wichrowe Wzgórza, 2008, źródło

 
Seria książek F. Scotta Fitzgeralda, 2010, źródło
 F. Scott Fitzgerald, po prawej Wielki Gatsby, po prawej: This Side of Paradise, 2010, źródło

F. Scott Fitzgerald, po prawej Wielki Gatsby, po prawej: Czuła jest noc, 2010, źródło


W sierpniu tego roku Coralie Bickford-Smith wydała swoją debiutancką książkę The Fox and The Star (pol. Lis i Gwiazda), inspirowaną własnymi przeżyciami i doświadczeniami. Jest ona kierowana zarówno do młodych, jak i dorosłych odbiorców, a opowiada o potrzebie i stracie. Główny bohater historii, tytułowy Lis, mieszka sam w ciemnym lesie i odkąd sięga pamięcią, jego jedyną przyjaciółką była Gwiazda świecąca na nocnym niebie. Jednak pewnej nocy zniknęła i lis musiał zmierzyć się z owym lasem zupełnie sam...
 Coralie Bickford-Smith, The Fox and The Star, 2015, źródło

Coralie Bickford-Smith, The Fox and The Star, 2015, źródło


Kiedy pierwszy raz trafiłam na Pintereście na prace Coralie Bickford-Smith, byłam oczarowana, ale też niemal od razu przyszło mi do głowy, że w Polsce, chyba żadne wydawnictwo nie doceniłoby jej niezwykłych prac. Prac, które nie ilustrują w bezpośredni sposób zawartości książki scenką rodzajową czy prezentacją bohatera, ale działają podświadomie, swoją formą budując klimat, który wpływa na emocje. Takie „nowatorskie” podejście nie w smak jest wielu sprzedawcom i specom od marketingu. W świecie, w którym wszystko idzie po linii najmniejszego oporu, a odbiorcę ogłupia się intelektualną i kulturalną sieczką, trudniej sprzedać nietypowy produkt. 

Choć graficy mogą z jednej strony odczuwać presję, by sprostać oczekiwaniom, to z drugiej, w przedsięwzięciu które tak mocno opiera się na dobrym projektowaniu, mają swój silny głos.


Jednak Penguin jest synonimem najlepszego brytyjskiego designu książkowego. W wywiadzie dla The Casual Optimist, na pytanie czy pracownicy wydawnictwa czują powagę tego dziedzictwa, projektantka odpowiada twierdząco. I choć graficy mogą z jednej strony odczuwać presję, by sprostać oczekiwaniom, to z drugiej, w przedsięwzięciu które tak mocno opiera się na dobrym projektowaniu, mają swój silny głos. Oczywiście muszą respektować dział sprzedaży i marketingu, ale nie ogranicza ich to twórczo. Dlatego mogą sobie pozwolić na ryzyko i eksperymenty.


 Baśnie 1001 Nocy, 2006, źródło


Zapytana o przyszłość książki tradycyjnej, w kontekście coraz popularniejszej książki elektronicznej, Bickford-Smith przyznała że nowoczesna technologia ma pierwszeństwo przed dobrym projektowaniem. Ale pomimo wszystkich zalet ebooków – przenośność, interaktywność, oszczędność – jest coś potężnego w fizycznym przedmiocie. Produkty Penguin to nie tylko złożony tekst, fikuśna okładka, druk i sklejenie kilku kartek razem. To wzięcie pod uwagę każdego szczegółu składającego się do publikację. Od rodzaju użytego fontu, jakości papieru oraz farby, po nici którymi szyje się strony. I kiedy popularność książki elektronicznej zacznie przodować nad tradycyjną, być może wydawnictwa zaczną poprawiać swój ogólny poziom projektowania, by uzasadnić ciągłą obecność na rynku tej drugiej.

...kiedy popularność książki elektronicznej zacznie przodować nad tradycyjną, być może wydawnictwa zaczną poprawiać swój ogólny poziom projektowania, by uzasadnić ciągłą obecność na rynku tej drugiej. 



Niestety, myślenie: „artystyczne/ambitne”, czyli „nie dochodowe/nie warte komercyjnego zastosowania/nieciekawe”, chyba jeszcze długo będzie przewijało się przez umysły Polaków. I to nie tylko w kwestii książek, ale na wszystkich poziomach. Nierzadko spotykam się z sytuacjami, w których ludzie sami zaniżają swoją ocenę intelektualno-kulturową, takim oto zdaniem: „Wygląda na ambitne, to nie dla mnie”. Natomiast sprzedawcy i marketingowy wyrażają swoją opinię o klientach w ten sposób: „Za ambitne, nie sprzeda się”. Jak kraj, który za głębokiego PRL-u, tworzył jedne z najbardziej artystycznych projektów w Europie, mógł doprowadzić się do takiego stanu? Skąd konsumenci mają uczyć się doceniać kunszt dobrego wykonania i artystyczny bądź nietuzinkowy pomysł – a co za tym idzie, inwestować w niego pieniądze – skoro odcina się ich od każdego bardziej ambitnego projektu? Brytyjczykom opłaca się postawić na dobry design. Czy my jesteśmy gorsi? Może głupsi? Zagwostka na miarę filozofa.

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

TOP