wtorek, 10 lutego 2015

No i po Gostkonie...

Nie ma to jak sukces na dobry początek tygodnia, a zakończenie niemal rocznych przygotowań.



Przed rokiem po raz pierwszy stanęłam twarzą w twarz z imprezą organizowaną przez Klub Fantastyki z mojego miasta – Gostkonem. Zostałam tam zaproszona niemal w ostatniej chwili, w charakterze prelegenta. Opowiadałam, jak samemu wydać e-book. Tamten jednodniowy festiwalik przygotowywany metodą partyzancką, po roku intensywnej pracy, zamienił się w przyzwoity miejscowy festiwal, w którym uczestniczyć można było w miniony weekend. Wydarzenie kulturalne przyciągnęło w sumie ponad pięciuset uczestników z Wielkopolski i Dolnego Śląska (bez obsługi i gości specjalnych), w tym miejscową prasę, a nawet TVP Poznań, co przeszło nasze najśmielsze oczekiwania, bowiem przed rokiem odwiedziło nas około stu osób.

Ja oraz mój partner, jako członkowie Klubu Fantastyki, byliśmy zaangażowani w organizację. Moją działką naturalnie była oprawa graficzna, a na samej imprezie kwestie informacyjne i logistyczne.
Ośmieleni udanym przedsięwzięciem, już planujemy kolejną imprezę. Bynajmniej nie  zamierzamy spoczywać na laurach.

A z relacją z tegorocznych zmagań, można zapoznać się na naszym fanpage'u.





Poniżej materiały reklamowe:

Motywem przewodnim Gostkonu są oczy nawiązujące do hasła Twoje spojrzenie na świat wyobraźni. Podobnie jak Pyrkonowe kozy, nasza grafika co roku będzie prezentowała się inaczej. W tegorocznej edycji postawiliśmy na steampunk.









Brak komentarzy

Prześlij komentarz

TOP