piątek, 27 lutego 2015

Kocham to co robię, robię to, co kocham


Zanim zawodowo zajęłam się pracą grafika, parałam się wieloma rzeczami, kompletnie nie związanymi z moją pasją. Działam m.in. w branży medycznej, kosmetycznej, spożywczej… W żadnej z tych prac długo nie zabawiłam, ale pozwoliły mi zdobyć doświadczenie, ośmielić się w kontaktach z ludźmi i dojrzeć. W końcu, dzięki finansowej pomocy rodziców i wsparciu przyjaciół, mogłam pójść na długo wyczekiwane studia graficzne. Było to moim dziecięcym marzeniem i okazało się być trafionym pomysłem.

Branża graficzna jest tak szeroka, że bez problemu znalazłam w niej swoją specjalizację. Choć różne osoby próbowały mi wmówić, że jedyna słuszna droga to reklama i tworzenie stron Internetowych, ja dużo lepiej czułam się podążając nieco innymi ścieżkami.

Zajmuję się głównie projektami ilustracyjnymi i przygotowaniem publikacji. Oba działy są dla mnie bardzo ważne. Ilustrowanie pozwala rozwijać się mojej kreatywnej naturze. Przygotowanie publikacji, uczy skrupulatności i dokładności. Mam zamiar doskonalić te dwie specjalizacje na tyle, na ile będzie to możliwe.
Ilustracja wymaga ciągłej pracy nad warsztatem, rozwijania twórczego myślenia. Staram się jednak trzymać swoich wypracowanych stylów, a nie ciągnąć przysłowiowe trzy sroki za ogon. Skład książek to połączenie dobrego wyczucia z zakresu typografii i co najmniej podstawowej wiedzy redaktorsko-edytorskiej. Edukacji w tym zakresie nigdy dość.

Bycie grafikiem, w dodatku wolnym strzelcem, to nie tylko zamknięcie się w pracowni i czekanie na klienta. Jeśli nie jesteś na bieżąco i nikt o tobie nie wie, nie ma co liczyć na dobre, ciekawe projekty lub zlecenia w ogóle. Na początku jest bardzo trudno, ale systematyczna praca powoli daje zauważalne efekty.
Działanie określa mnie jako profesjonalistę. Prowadzę bloga, jeżdżę na targi, wykłady, konferencje, czytam książki i artykuły z różnych dziedzin, nie tylko mojej branży, udzielam się non profit, nawiązuję kontakty, które mogą przydać się w przyszłości. I najważniejsze: nie odmawiam wyzwań. (Oczywiście w granicach zdrowego rozsądku). Wyzwania pozwalają na pokonywanie granic i rozwijają.

Innymi słowy, czuję się właściwym człowiekiem na właściwym miejscu. Kocham to co robię i robię to, co kocham.

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

TOP