niedziela, 11 stycznia 2015

Mamusię oszukasz, tatusia oszukasz - marketingu, nie oszukasz...

...czyli w nawiązaniu do poprzedniego wpisu - kolejny ilustracyjny artykuł o reklamach.

Uświadomienie konsumentowi korzyści płynących z zakupu prezentowanego produktu/usługi, to jedno z najstarszych działań reklamy. Niezmienne pozostają także pewne zabiegi marketingowe, które sprawdzały się, sprawdzają i najpewniej będą się sprawdzać - bo przeważnie, uderzają do naszych ambicji.

Weźmy taką reklamę proszku do prania. Sięgnijmy pamięcią do najstarszej prezentacji środków piorących, jaką kiedykolwiek widzieliśmy i zastanówmy się, czym - oprócz oprawy graficznej - różniła się od najnowszych produkcji? Prawie niczym, prawda? Hasła: Jeszcze bielsza biel! Jeszcze łatwiejsze i szybsze pranie! - przewijają się odkąd sięgam pamięcią. I zawsze pojawia się ta sama scena: Szczęśliwa kobieta ze śnieżnobiałą koszulą w rękach.








Ideał piękna dyktowanego przez ogólnie przyjęte autorytety - jakiekolwiek, by one nie były - także nie jest nowym wymysłem. Już w starożytności, rzymski poeta Owidiusz w swojej Sztuce kochania, zawarł porady jak poprawić wygląd, by przystawać do ówcześnie obowiązującego kanonu. Reklamy z lat 20. 40. 50. 90. XX wieku, także miały w tej kwestii wiele do powiedzenia. Choć zmienił się sposób przekazania komunikatu - telewizja zastąpiła papier, a telewizor internet - komunikat się nie zmienił. Każdy chce być piękny i młody. Ale nigdy nie jesteśmy tak młodzi i tak piękni, jak być możemy... z rewelacyjnym i innowacyjnym produktem firmy X.





















Cytując poetę: Mamusię oszukasz, tatusia oszukasz, ale życia nie oszukasz. Ani marketingowców. To na co "łapali się" klienci przed prawie stu laty (i wcześniej), dziś wciąż świetnie się sprawdza. I nasuwa się tylko pytanie: Kiedy ta biel będzie wreszcie wystarczająco biała?

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

TOP